• Polski
  • English
  • Miękkie maszyny (2012)

    Na płycie gościnnie wystąpili T. Budzyński i Mamadou Diouf

    GAZETA WYBORCZA, Jacek Świąder:
    „Biegła w Różewiczu i warszawskich duetach Karolina Cicha ma nowy, w pełni autorski materiał. Jej głos jest wykorzystany (i nagrany) fenomenalnie. Słychać każde słowo, słychać każdy zakręt. Oddech. Po aktorsku Cicha (związana przez kilka lat z Gardzienicami) oddaje rozpisane wcześniej emocje. Fragment, gdy w „Come Gentle Night” zmęczonym głosem wzdycha: „In the middle of the day I search for the moon”, wywołuje ciarki.Cicha ma bardzo charakterystyczną barwę, jest pełna charyzmy, magnetyczna. Muzyka, którą napisała, jest podporządkowana słowom. Krakowsko-paryska, wyostrzona, z zacięciem artystycznym, akustyczna, tęskna, ale bardzo precyzyjna. Cicha to prawdziwa, komunikatywna artystka, bez przymiotnika awangardowa czy alternatywna.”(Gazeta Wyborcza, 2012-04-26, Jacek Świąder)

     

    Miękkie maszyny

    (sł. K. Mojsak)
    Tu się wszystko zaczyna
    Tu się organy stroi, stroi się
    Tutaj się rodzi maszyna
    Na obrazobieństwo swe
    Uczy się ją dźwięków
    Daje się jej usta i uczy słów
    Wkłada się w martwe kończyny
    Rytmu
    Rytmu bezwzględny ruch
    Patrz na te miękkie maszyny
    Popatrz jak się kręcą, kręcą się
    Zdaje się że bez przyczyny
    Lecz w końcu coś nakręca je
    A lepi się je ze snów mętnych i ślepych słów
    Z niespełnopragnienia lepi się je
    Z trybów, zębów, głów, krwi, rak i nóg dwóch
    Lepi się – i wprawia w zdumieniu w ruch
    Dostojnie nastrojone
    Trybią, aż się kurzy – z miękkich głów
    Tempo i rytm utrzymują
    Az rytm tempo zatrzyma je
    Więc patrz, patrz, jak tańczymy
    Póki nas to kręci, a kręci nas
    Popatrz jak się męczymy
    Jak rytm nam odmierza czas
    A lepi się nas z niedopragnień i grząskich snów
    Niespełno-prawnień i łańcuchów słów
    Z trybów, rurek, łez, głów, rąk i nóg dwóch
    A rytm daje nam złudzenia ruch
    Tutaj czas je zatrzymać…
    Tutaj je rozstroić czas…
    Rytm rozkłada na kończyny
    Rozmiękłe maszyny
    A poza rytmem nie ma
    I poza dźwiękiem nie ma nic
    A te kształty to złudzenia
    Efekt ruchu, wielki pic

    NIE MA ŚWIATA ?

    (sł. K. Cicha, K. Mojsak)

    Nie ma świata poza murem,

    poza murem nie ma świata.

    A kiedy pewnego ranka wszystkie bóle ustępują,

    myśli wszystkie odpływają, ciało staje nieruchome.

    To pytanie i tak zostanie zadane

    Zapisano – odrzucono, potwierdzono – zaprzeczono.

    Zainstalowano i anulowano zmiany.

    To zadanie niesłychane,

    to rachunek przed znikaniem.

    To zadanie ma równanie

    na tysiące niewiadomych.

    Coś napisał, napisałeś: wszystko staje nieruchome,

    może będzie trwać bez końca, ale nie nasyci głodu.

    Nie ma świata poza murem.

    Poza murem nie ma świata?

    Zanim

    (sł. K. Cicha, K. Mojsak)

    Zanim nadejdą dni powodzi, zanim woda wedrze się na ulice, uciszy miejski hałas.

    Zanim zatopi cały ten nasz zgiełk, nasz świat uporządkowany, nasz świat ulizany.

    Oddychaj mocno.

    Oddychaj głęboko.

    Zanim nie przyjdzie to, co

    nie nadchodzi.

    II

    Zanim zaczniemy wznosić tamy, zanim powstaną pierwsze tratwy, ulicami popłyną łodzie.

    Zanim utoną nasze piwnice i ogrody i mury naszego domu – nasze cztery ściany, cztery kąty.

    A nasze sofy trwać będą pod wodą jak głębinowe ryby.

    Zanim ulicami płynąć będą drzewa.

    Zanim nasze auta i laptopy odpłyną samotnie w nieznanym kierunku…

    III

    Zanim podwodne miasto zgaśnie, zanim rzeka stanie się morzem, a morze – oceanem.

    Nim nie ujrzymy świateł naszego miasta świecących w głębi wody,

    (wody bez brzegów, wody bez kresu).

    Zanim szczyty wieżowców nie zaczną wyglądać jak wyspy na nieskończonym oceanie,

    zanim ludzie nie zaczną wznosić oczu ku górze, skąd będzie miała nadejść im pomoc,

    a amfibie jak arki zbierać będą rozbitków w świecie, którego już nie będzie.

    Świat

    (sł. Piotr Borkowski)

    To jest piosenka dla nas ludzi

    Których na chwilę przyjął świat.

    To jest ballada dla nas ślepych ludzi

    Tańczących w świetle tylko raz

    REF: Fade in, fade out, fade,  in fade out

    Przepływamy przez ten

    ten świat

    II.

    Miganie słońca, rwany film

    Błysk świata szybkie życie gra

    Pod powiekami tańczą chwile

    Biegnę zobaczyć co się da

    III.

    A kiedy czasem tuż pod powieką

    Przestaję nosić świata mgłę

    Nagle się budzę w tym drugim świecie

    Od zawsze większym wewnątrz mnie

    Come gentle night

    (sł. K. Cicha, W. Shakespeare)

    The crowd of billboards along the street

    Just like thoughts in my brain

    Too many shapes, too much rush

    Let’s prepare ourselves for the night

    No doubt – it’s time to escape

    The moon tries to come closer – the stars begin to dance

    The troubles of the day must pass and wait for the next sunrise

    REF:

    „Come gentle night, come loving night, give me my lover

    And when he shall die, take him and cut him out in little stars

    And he will make the face of heaven so fine

    That all the world will be in love with night

    And pay no worship to the garrish sun”

     (W. Shakespeare)

    II

    One busy day after another

    No dreams, no air, no relief

    In the middle of the day I search for the moon.

    When will you come to soften my body

    When will you break the wall inside me

    When will I be able

    To catch your loving face

    „Oh I have bought a mansion of love

    But not possessed it, and though I am sold

     Not yet enjoyed

    so tedious is the day

    Like an impatient child I’m waiting

    I am waiting” (W. Shakespeare, fragmenty monologów Julii z „Romea i Julii)

    Wielkie zwierzę szczerzy zęby

    sł. K. Mojsak

    Pieniądze krążą z rąk do rąk. zapalają się światła i gasną.

    Przy papierowym dźwięku trąb pną się małpy po drabinach.

    REF:

    W najbliższym stuleciu nic się nie zmieni

    Na najlepszym świecie możliwym

    każdy wokół własnej osi,

    każdy wokół własnej osi.

    II

    Po biurach krążą dokumenty, przy oknach zamkniętych na oścież.

    Oklaski cięgle jeszcze brzmią, uśmiechy na ustach zamierają.

    III

    Na najlepszym z możliwych ktoś pociąga za sznurki

    i ktoś jest pociągany, drabiny sięgają nieba.

    Nasze miejsce

    sł. K. Cicha , Mamadou Diouf

    Tu się wszystko wydarza.

    Stąd rzeczy biorą się.

    To marzenie żebraków,

    księgowych i gwiazd

    REF:

    Czy tu ma być nasz nowy świat?

    Czy nasze miejsce znajdziemy tu?

    Czy na tę rzekę patrzeć co dnia,

    Czy mam tu żyć pod dobrym niebem?

    II

    Miasto z legendy

    Miasto z brukowca

    Giełda papierów

    Wielki wspaniały mit.

    (tekst Mamadou w senegalskim języku wolof, tłumaczenie:

    „Doprawdy tak jest. Przyjechałem tu. Jestem tu w tym miejscu. Cieszy mnie ten widok. Kochana moja, przyjaciele moi, dołączcie do mnie, do nowego miejsca, gdzie serce się raduje.”)

    Tomorrow night

    sł. K. Cicha

    Tomorrow night

    take this vial and drink

    be brave and be not scared.

    You will only fall asleep

    but your body will look like dead.

    Then they‘ll lay you in that vault

    where your lover will find you soon.

    His grief will melt when he sees

    that you wake up from this mortal dream.

    REF:

    Only trust that you will rise

    From this death-like dreaming.

            Then you’ll see him.

    Tomorrow night

    Take this vial and drink

    You’ll fade away for a while

    Until you see your lover next day

    You are completely alone.

    People around you think that you’ve died.

    They will lay you in a gloomy vault.

    Try to conquer this strangling fear

    Saying that you’ll stay in death’s embrace.

    All that is solid melts into air

    sł. K. Mojsak

    All that is solid melts into air

    the air for people to breath

    the air for people to share

    the air for us to steal each other

    No chance to go back

    And no use to despair

    When all that is solid melts into air

    and you have shifting sand in your shoes

    but it’s now you who can choose the direction

    no protection, no connection

    so much to gain, nothing to loose

    straight paths, illusions

    shortcuts, conclusions

    institutions, destitutions

    maps and tricks and traps

    books of rules – confusions

    deluge of delusions

    free will is freewheeling whenewer it wills

    steer cleer of ill-will and do what you will

    don’t confuse the giant with a wind mill

    Okna

    sł. Gustaw Daniłowski

    Mam cztery okna w moim domu

    Przez jedno patrzę na ludzi plemię.

    Nad którym Pan Bóg błyskawicę gromu

    W surowej dłoni ustawicznie trzyma.

    Przez drugie widzę, widzę ziemię

    Tę dawną gwiazdę zgaszoną w błocie,

    Do której żywe istnienia się tulą,

    Odkąd się stała kulą – plamą w błękitnym namiocie.

    Przez trzecie śledzę głąb mojego ducha

    I widzę serce dzikie i podarte….

    Lecz najdziwniejsze jest to okno czwarte

    Raczej nie okno, lecz framuga głucha, jakas krata

    I tylko czasem przez szczeliny ciasne dochodzą.

    Nieznanych świateł zarysy niejasne – dochodzą

    I się łudzę i się łudzę

    Że śmierć, to co widne, zatrzaśnie na głucho.

    Gdy trzech poprzednich zmęczą mnie widoki

    Uciekam w czwarte i źrenicą suchą

    Śledzę mroki.

    Not-me 

    (sł. K. Cicha, K. Mojsak)

    There’s light from inside

    From the eighth dimension

    But I’m not a part of it

    I’m not that force inside me

    My possession is not mine

    My power is only pretence

    It appears and goes away

    I’d like to keep it for myself

    The stream of beauty, impossible to define

    It chose me to be its medium

    I’m trying to catch it

    but it always escapes

    It blows wherever it wants

    And I can hear its voice

    But I don’t know where where it comes from

    And where it goes.

    The meaning always comes from a side angle

    It always comes after all. Like a thief

    The rest happens of it’s its own will

    The rest is silence.

     

    Patroni medialni:

     

    Booking / Rezerwacja koncertów:

    Karolina Cicha
    cichagra@gmail.com
    +48 505 539 120

    Manager:

    Katarzyna Pilarska

    cichaoffice@gmail.com

    +48 889 206 084

     

    Cooperating booker:

    Krzysztof Kubański
    kubanski@ng.pl
    +48 602 463 364

     

    baner sponsora